czwartek, 18 października 2012

Rozdanie u Anuli :)

A więc, zapraszam Was do rozdania na blogu Anuli, które trwa do dzisiaj do północy ! :)

powodzenia ! :) 


sobota, 1 września 2012

Haul - Sierpień 2012

Witam :)
Dzisiaj przychodzę do Was z niewielkimi zakupami z miesiąca sierpnia. Jest tego niewiele bo większość rzeczy mam w zapasach które zużywam by odkryć coś nowego :) Na zdjęciu brakuje tylko mascary z Oriflame Wonder Lash.


1. Iwostin Purritin Rehydrin - krem przywracający nawilżenie, dla skóry tłustej wysuszonej kuracją dermatologiczną - moja skóra po stosowaniu kosmetyków typowo dla skóry tłustej na bazie alkoholu mocno wysuszyła moją twarz. Zdecydowałam się więc na jej regenerację. Postawiłam na coś z Polskiej taśmy produkcyjnej. Na razie jestem bardzo zadowolona. Recenzja pojawi się w niedługim czasie. Chcę Wam go opisać jak najlepiej - pojemność 40 ml cena około 26 zł. 
2. Oeparol Balance - łagodny tonik bezalkoholowy z olejem z nasion wiesiołka - już wiem, że dla mojej cery alkohol w kosmetykach to zło ! ;) - pojemność 200 ml cena około 10 zł
3. Jadwiga - Jojoba Oil - po prostu czysty olejek jojoba. Stosuję na noc. Na razie o efektach nie chcę się wypowiadać. pojemność 18 ml 15 zł +przesyłka (promocja) 
4. Bioderma sensibio- płyn micelarny. Zakupiłam małą buteleczkę 100 ml za 8 zł. na spróbowanie.

Produkty (oprócz olejku jojoba, który kupiłam na stronie jadwigi) zakupiłam w aptece internetowej aptekaslonik.pl  
Z czystym sumieniem mogę ją Wam polecić :) 

do napisania ! ;)

sobota, 25 sierpnia 2012

Golden Rose + Wibo

Witajcie !
Dzisiaj przychodzę z moimi paznokciami :)
Chciałabym Wam pokazać bardzo letni kolor z firmy Golden Rose seria Pretty Color nr 174.
Starałam się oddać kolor jak najlepiej ale niestety nie jest to jeszcze to. Według mnie jest to pomarańcz z koralem.
Lakier ma 5 ml pojemności czyli akurat jeżeli chodzi o taki lakier sezonowy.
Pędzelek jest niewielki ale bardzo wygodny. Szybko nakłada się nim lakier. Jeżeli chodzi o krycie to średnie. Na moją płytkę paznokcia potrzeba 2-3 warstw żeby ładnie krył.
Jeżeli chodzi o trwałość to niestety po 2 dniach u mnie widnieją już odpryski co będziecie mogli zauważyć na zdjęciach i nie były to jakieś intensywne 2 dni. A szkoda bo lakier idzie już pod zmywacz.

Aby nie był on taki za bardzo jednolity postanowiłam że na wierzch dodam bezbarwny top z delikatnymi drobinkami z Wibo. Jestem z niego bardzo zadowolona. Ślicznie wygląda do frencza, dodaje mu uroku, ale nieźle radzi sobie w duecie z innymi kolorami. Jest to Wibo Express growth nr 141 co widać na zdjęciu :) 

A teraz czas na pokaz ich na paznokciach. Proszę jedynie wstrzymać oddech i nie patrzeć na skórki ;( są oporne i równie oporna jest ich pielęgnacja. 


Ostatnie zdjęcie specjalnie dodałam większe aby było widać odrost oraz odpryski. Jakby ktoś nie zauważył od razu to znajduję się on na paznokciu u palca wskazującego :) 
I takie pytanie do was ? Czy wam też szybciej rosną właśnie paznokcie na palcach wskazujących ? ;) 
Do napisania ! ;) 



P.S. Jak widać stale eksperymentuję z wyglądem bloga oraz notek. Staram się wypracować jak najbardziej przejrzystą i miłą dla oka formę. Jeszcze troszkę cierpliwości proszę ! ;) 





czwartek, 23 sierpnia 2012

Recenzja : Oriflame - Feet Up Advanced krem do stóp

Witajcie!  :)

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kremu do stóp. Przez długi czas szukałam czegoś co poradzi sobie  z moją suchą skórą na stopach. No i chyba jest :) Chciałabym przedstawić Krem do stów z 10 % mocznikiem firmy Oriflame - Cracked heel repair.



                                                                        Ze spraw czysto technicznych :                                                                                                                        

Opis ze strony producenta : Regeneruje i przynosi ulgę popękanym piętom. Działa szybko i skutecznie, głęboko nawilżając i zmiękczając skórę dzięki zawartości mocznika, masła kakaowego i witaminy B. Wzbogacony kompleksem Intensive Care. Stosować dwa razy dziennie. Pierwsze efekty widoczne już po 7 dniach. 
Tutaj znajdziecie krem na stronie Oriflame -> klik <- 
Natomiast tutaj znajdziecie go na portalu wizaz.pl -> klik <- 



                                                                                                            Recenzja :                                                                                                                                   
Opakowanie : Tubka 75 ml wykonana z miękkiego plastiku z odkręcaną tradycyjną zakrętką. 
Zapach : Bardzo przyjemny, dla mnie wręcz zapach przy którym można się zrelaksować, natomiast dla     niektórych może wydać się odrobinę za mocny. Dla mnie jest to najlepiej pachnący krem do stóp :) 
Konsystencja : Bardzo treściwa i zbita, powiedziałabym wręcz, że pasty. Nie wiem do czego mogę jeszcze ją przyrównać. Najbardziej kojarzy mi się z pastą cynkową, lekko klejący się. 
Wydajność : Potrzeba go niewiele aby zaspokoić nasze stopy :) Mam go od dłuższego czasu. Niestety niedoceniony przeleżał trochę na półce. 
Ważność produktu : 12 miesięcy od otwarcia opakowania
Cena : ja zakupiłam na promocji za 9,90 zł. W obecnym katalogu go jednak nie znalazłam bądź przeoczyłam. Czy któraś z Was, która jest może konsultantką może się wypowiedzieć na temat jego dostepności ? :) 
No i najważniejsze, działanie : bardzo bogaty krem, troszkę się klei jeżeli nie rozprowadzimy go dokładnie na stopach. W moim przypadku, czyli po zrobieniu peelingu, nałożenia średniej warstwy kremu na stopy i założenie specjalnych skarpet na całą noc, daje efekty. Rano stopy są nawilżone i delikatne, nie ma mowy o suchych skórkach. Przy jego regularnym używaniu daje sobie radę z na prawdę ciężkim stanem stóp (ja niestety je do takich doprowadziłam). 
Musimy się na początku nauczyć jego dozowania i sprawdzić ile kremu nasze stopy są w stanie pochłonąć. Zazwyczaj gdy ściągam rano skarpety to jeszcze na moich stopach, po całej nocy, widoczny jest krem który się po prostu nie wchłonął, czyli nałożyłam go za dużo. 


Produkt na 5+ ! 
Dla mnie produkt sprawdza się genialnie. Niestety, jest na wykończeniu. Jeżeli nie pojawi się w katalogu to będę zmuszona szukać jego odpowiednika. Feet up ustawił nam poprzeczkę baaardzo wysoko. :)
Czy jest na sali krem, który podejmie wyzwanie ? ;> 


Pozdrawiam, 


  



czwartek, 16 sierpnia 2012

Ranking: tusze do rzęs

Tak jak w tytule dzisiaj postawie naprzeciw sobie dwa dobrze znane tusze.
W prawym narożniku : Volume Flash Scandal Eyes od Rimmel
W lewym narożniku Multi Action (różowa) od Essence.

Tuszu essence zużyłam już wiele tubek i byłam mu oddana. Ale nadszedł taki czas kiedy go zdradziłam :) 
Czy zdrada wyszła mi na dobre ? Szczerze mówiąc chyba nie bardzo. Oba tusze są bardzo dobre ale lepiej ujmę chyba to w plusach i minusach, tak, aby każdy mógł zobaczyć czym się różnią a w czym są takie same. 

A więc zacznijmy od Essence:
Opakowanie: 4,5/5 zawiera 8,5 ml czarnego mazidła za cenę około 10 zł. Na końcówce osadza się jednak nadmiar (duży nadmiar ) tuszu. 
Konsystencja : 5/5 tusz jest gotowy do użycia już od samego początku, nie trzeba czekać aż zgęstnieje
A teraz czas na detale :
-trwałość - 4,5/5 - u mnie niestety pod koniec dnia się nieco osypuje. Pod koniec dnia mam na myśli coś po około 12 h :) żaden tusz tyle nie wytrzymuje ze mną :)
-aplikacja 4/5 odbija się na górnej powiece (osoby z opadającą powieką mogą mieć właśnie z tym problem tak jak ja), po za tym nie zauważyłam niczego co by mi przeszkadzało. 
- kolor 4/5 posiadam kolor czarny jednak stwierdzam że po czasie robi się z niego coś na kształt czarno - szarego. 
-zapach 3/5 - śmiejcie się ale posiadam koleżanki które kupują tusz, który im nie śmierdzi bądź wręcz ładnie pachnie :). Więc może kogoś ta informacja będzie satysfakcjonowała
-szczoteczka 5/5 - niewielka w porównaniu do scandal eyes ale poręczna, można pomalować nią nawet najmniejsze rzęski :) 
- ogólne działanie tuszu 3/5 - tusz ładnie pogrubia rzęsy, potrzeba niestety 3 warstw na moich rzęsa sprawia że tusz dostaje 3 punkty a nie 5. Jeżeli chodzi o wydłużenie, daje radę. Rzęsy nie są może jakoś bardzo długie lecz wyglądają na naturalne. Przy 3 warstwach trzeba się też trochę namachać szczoteczką aby rzęsy nie były posklejane. 
Detale ogółem : 3,91 / 5

Nota ogólna to : 4,47 / 5 czyli nie najgorzej ale mogło być lepiej. :) 




A teraz czas na Scandal Eyes. Czy wywoła skandal ? ;> 
A więc: 
Opakowanie 5/5 : smukłe opakowania zamierające 12 ml mazidełka za cenę około 25 zł. Ja kupiłam w promocji w rossmanie za 13 zł. 
Konsystencja 3/5 : niestety, w przypadku tego tuszu musiałam odczekać parę dni, trochę wystawić go na działanie powietrza ponieważ był on za lejący. 
Detale: 
-trwałość 4,5/5 - tak jak w przypadku essence osypuje się pod koniec dnia, niestety. 
-aplikacja 5/5 - początkowo ta wielka szczota mnie przeraziła. Co ?! Ja mam sobie tym rzęsy pomalować i w oko nie wbić ? Ojj jak ja się myliłam. Ta wielka szczota sprawia (nie wiem jakim cudem) że jak się postaram to i odbicia na górnej powiece nie mam ;) 
- kolor 5/5 - czarny jest i czarnym pozostaje. O ! i tak ma być :) 
- zapach 2/5 - jest dość intensywny i chemiczny. Bardziej niż essence. 
- szczoteczka 5/5 - wielka szczoteczka nabiera tyle tuszu ile trzeba, dokładnie rozdziela rzęsy. Mimo że jest ogrooooomna :) 
- ogólne działanie tuszu 4/5 - tusz radzi sobie z wydłużeniem naszych rzęs ale niestety średnio radzi sobie w moim przypadku z pogrubieniem. Nie jest ono tak wyraziste jak w przypadku essence. Coś za coś jak widać. 2 warstwy są wystarczające żeby uzyskać efekt ładnych rzęs. 
Detale ogółem : 4,25/5
Nota ogólna : 4,08 / 5 



Tak więc widzicie że wybór tuszu nie jest łatwy. Oba są porównywalne. A który lepszy oceńcie same :) A czego wy wymagacie od tuszu ? 


P.S. Kupiłam dzisiaj Wonder Lash od Oriflame. Niech Essence i Rimmel się boją, jest po pierwszym użyciu zachwycona :) 









sobota, 11 sierpnia 2012

Projekt denko czerwiec/lipiec

Dzisiaj czas na projekt denko ! Zużycia są z miesiąca czerwca/lipca. Wiele tego nie jest ale cały czas się staram zużyć to czego jest za dużo a za zaoszczędzone pieniądze kupić coś na prawdę porządnego i dobrego, szczególnie do pielęgnacji twarzy ponieważ pielęgnacja moich włosów pokazuje, że nie zawsze to co jest droższe musi być lepsze ;) a więc zaczynajmy.


1. Maska sauna recenzowana tutaj więc rozpisywać się nie będę :) napiszę tylko, że dla mnie jest super!
2. Perfecta Zmiękczająca maska serum do nóg z serii Perfecta Spa. Po jednym razie nie zauważyłam wielkiej zmiany. Czy kupię ponownie ? raczej nie, poszukam czegoś innego.
3. Kolejna maska Montagne Jeunesse (ta mała) to oczyszczający koktajl owocowy. Zapach miły, wygładza, zmiękcza cerę. Była gratisem do maski - sauny.
4. Ostatnia już maska MUD PAC, głęboko oczyszczająca maska z minerałami z morza martwego. Wygładza cerę, po jednym razie nie zauważyłam większych zmian :)




5. Dezodorant Adidas fresh - około 8 zł na promocji, bardzo fajny, wydajny, długo utrzymuje świeżość - jednym słowem mój najlepszy
6. Dove GoFresh - też coś około 8 zł na promocji. Baaaardzo miły zapach, ten zaś średnio wydajny (nie wiem czemu:) ), utrzymuje świeżość nieco gorzej niż adidas ale kocham go za zapach granatu :)







7. Ziaja kozie mleko - duża butla, mała cena :) bez promocji około 6 zł. Robi to co ma robić według mnie żeł, mydło pod prysznic czyli myć :) niczego innego nie oczekuje. Lekki zapach.












9. Żel pod prysznic Kamill - była promocja w Naturze, kupiony za bodajże 2,99. No kto by się nie skusił ? :) Zapach dość intensywny, mył bardzo dobrze a nawet wygładzał lekko skórę.
10. Peeling - granat i brzoskwinia. Kupiony w pepco za 4,50. Zapach bardzo ładny ale nie wydajny i generalnie bardzo małe drobiny. Niestety nie zaprzyjaźniliśmy się. Niestety od peelingu wymagam żeby dobrze ścierał naskórek. Na pewno nie kupię ponownie.









11. Odżywka Isana. Wszystkim dobrze znana. Nakładam ją na umyte włosy na około 10 minut i spłukuję. Dla mnie genialna. Niska cena a działanie ma po prostu świetne. Wygładza moje włosy, które wiele przeszły a teraz je reanimuje na wszystkie możliwe sposoby.
















12. Szampon Alterra granat i aloes, nawilżający. Co tu dużo mówić - wracam do niego za każdym razem jak nie zadowala mnie inny szampon. Cena to około 8 zł. Ładnie pachnie, wydajny, dobrze myje, nawilża. Czego chcieć więcej ?
13. Mój najlepszy krem do rąk - ziaja kozie mleko. Oczywiście bez naklejek (dłużące się wykłady) -  nawilża, kosztuje około 8 zł, nie zostawia lepkie warstewki - czego nienawidzę wprost w kremach do rąk, szybko się wchłania. Tak jak w przypadku alterry wracam do niego kiedy inny mi się nie spodoba :)







Ufff... chyba wszystko :) następnym razem postaram się zrobić tak by na jednym zdjęciu było więcej produktów - wybaczcie ;)
Do zobaczenia ! ;)




wtorek, 7 sierpnia 2012

sauna maska Montagne Jeunesse

Pierwszy post i od razu do rzeczy.

Maska Sauna Montagne Jeunesse.
Próbując znaleźć maskę rozgrzewającą z firmy Perfecta natrafiłam na jej "zamiennik". A mianowicie to Pani ekspedientka doradziła. I chyba pierwszy raz nie żałuję, że skorzystałam z rady ekspedientki.
Jeżeli chodzi o dostępność. Ja zakupiłam ją w mniejszej drogerii, żadnej sieciówce. Wiem, że te maseczki są na pewno dostępne też w drogeriach Natura.


zdjęcie pochodzi ze strony wizaż.pl 

Od producenta :
Maseczka samorozgrzewająca z czerwonej glinki. Głębokie oczyszczenie porów. Maseczka rozgrzewa się po nałożeniu na wilgotną skórę. Poczuj jak ciepło otwiera pory i je oczyszcza. Skóra staje się gładka i oczyszczona. 
Jeżeli chodzi o szczegóły techniczne:
Cena : 6,40 zł 
Jak na jej działanie i częstotliwość używania myślę, że jest przystępna. 
Opakowanie i wielkość : Saszetka o pojemności 15 g. Mi wystarczyła na 2 razy ale jakbym bardzo wycisnęła i rozłożyła ją bardziej równomiernie to myślę, że spokojnie na 3 razy by wystarczyła. 
Zapach : delikatny, owocowy, przyjemny. W żadnym wypadku nie jest to chemiczny zapach.
Konsystencja: lekko lejąca, spływa po palcach, więc trzeba się troszkę uwijać. 
Działanie: Maseczkę nakładamy na wilgotną buzię, wmasowujemy ją. Ciepło, które podczas aplikowania maseczki się uwalnia jest na prawdę bardzo miłym uczuciem, relaksującym. Nie jest to gorąco ale przyjemne ciepełko. Zostawiamy ją na 5 minut na twarzy i relaksujemy się, uważając by jakiś kowboj nie uznał nas za indianina :) Po zmyciu, skóra jest na prawdę miła w dotyku a co jeszcze bardziej mnie zaskoczyło ona oczyszcza pory! Mam masę czarnych kropeczek na nosie i na policzkach pod oczami, na czole... Walczę z nimi i w końcu widzę, że coś pomaga. Pory były oczyszczone ! Byłam na prawdę w szoku. Niestety efekt nie jest długotrwały, ale użyłam jej dopiero 2 razy, myślę że przy systematycznym użyciu rezultaty będą miłe dla oka. 

Ogólnie oceniam maskę wysoko : 4,5/5 
Pół punkta odejemuję za lejącą konsystencję i opakowanie. Czemu nie ma ich w tubkach ?! :) 



Medalinee