W prawym narożniku : Volume Flash Scandal Eyes od Rimmel
W lewym narożniku Multi Action (różowa) od Essence.
Tuszu essence zużyłam już wiele tubek i byłam mu oddana. Ale nadszedł taki czas kiedy go zdradziłam :)
Czy zdrada wyszła mi na dobre ? Szczerze mówiąc chyba nie bardzo. Oba tusze są bardzo dobre ale lepiej ujmę chyba to w plusach i minusach, tak, aby każdy mógł zobaczyć czym się różnią a w czym są takie same.
A więc zacznijmy od Essence:
Opakowanie: 4,5/5 zawiera 8,5 ml czarnego mazidła za cenę około 10 zł. Na końcówce osadza się jednak nadmiar (duży nadmiar ) tuszu.
Konsystencja : 5/5 tusz jest gotowy do użycia już od samego początku, nie trzeba czekać aż zgęstnieje
A teraz czas na detale :
-trwałość - 4,5/5 - u mnie niestety pod koniec dnia się nieco osypuje. Pod koniec dnia mam na myśli coś po około 12 h :) żaden tusz tyle nie wytrzymuje ze mną :)
-aplikacja 4/5 odbija się na górnej powiece (osoby z opadającą powieką mogą mieć właśnie z tym problem tak jak ja), po za tym nie zauważyłam niczego co by mi przeszkadzało.
- kolor 4/5 posiadam kolor czarny jednak stwierdzam że po czasie robi się z niego coś na kształt czarno - szarego.
-zapach 3/5 - śmiejcie się ale posiadam koleżanki które kupują tusz, który im nie śmierdzi bądź wręcz ładnie pachnie :). Więc może kogoś ta informacja będzie satysfakcjonowała
-szczoteczka 5/5 - niewielka w porównaniu do scandal eyes ale poręczna, można pomalować nią nawet najmniejsze rzęski :)
- ogólne działanie tuszu 3/5 - tusz ładnie pogrubia rzęsy, potrzeba niestety 3 warstw na moich rzęsa sprawia że tusz dostaje 3 punkty a nie 5. Jeżeli chodzi o wydłużenie, daje radę. Rzęsy nie są może jakoś bardzo długie lecz wyglądają na naturalne. Przy 3 warstwach trzeba się też trochę namachać szczoteczką aby rzęsy nie były posklejane.
Detale ogółem : 3,91 / 5
Nota ogólna to : 4,47 / 5 czyli nie najgorzej ale mogło być lepiej. :)
A teraz czas na Scandal Eyes. Czy wywoła skandal ? ;>
A więc:
Opakowanie 5/5 : smukłe opakowania zamierające 12 ml mazidełka za cenę około 25 zł. Ja kupiłam w promocji w rossmanie za 13 zł.
Konsystencja 3/5 : niestety, w przypadku tego tuszu musiałam odczekać parę dni, trochę wystawić go na działanie powietrza ponieważ był on za lejący.
Detale:
-trwałość 4,5/5 - tak jak w przypadku essence osypuje się pod koniec dnia, niestety.
-aplikacja 5/5 - początkowo ta wielka szczota mnie przeraziła. Co ?! Ja mam sobie tym rzęsy pomalować i w oko nie wbić ? Ojj jak ja się myliłam. Ta wielka szczota sprawia (nie wiem jakim cudem) że jak się postaram to i odbicia na górnej powiece nie mam ;)
- kolor 5/5 - czarny jest i czarnym pozostaje. O ! i tak ma być :)
- zapach 2/5 - jest dość intensywny i chemiczny. Bardziej niż essence.
- szczoteczka 5/5 - wielka szczoteczka nabiera tyle tuszu ile trzeba, dokładnie rozdziela rzęsy. Mimo że jest ogrooooomna :)
- ogólne działanie tuszu 4/5 - tusz radzi sobie z wydłużeniem naszych rzęs ale niestety średnio radzi sobie w moim przypadku z pogrubieniem. Nie jest ono tak wyraziste jak w przypadku essence. Coś za coś jak widać. 2 warstwy są wystarczające żeby uzyskać efekt ładnych rzęs.
Detale ogółem : 4,25/5
Nota ogólna : 4,08 / 5
Tak więc widzicie że wybór tuszu nie jest łatwy. Oba są porównywalne. A który lepszy oceńcie same :) A czego wy wymagacie od tuszu ?
P.S. Kupiłam dzisiaj Wonder Lash od Oriflame. Niech Essence i Rimmel się boją, jest po pierwszym użyciu zachwycona :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz